Zamknij
Wiedza PR - PR w polityce

Miłość - key message w wykonaniu Obamów

Łukasz Jakubiak, 2010-01-17 07:34:30

Miłość to najpiękniejsze uczucie, jakiego można doznać w naszym życiu. Każdy chce ją przeżyć, każdy chce mieć kogoś najbliższego – mówiąc wprost drugą połówkę. I to właśnie to uczucie stało się niejako głównym przekazem kampanii wyborczej Baracka Obamy. Miłość przez cały długi marsz po upragnioną przez Jego samego i miliony amerykanów prezydenturę towarzyszyła Państwu Obamom. Para: Michelle i czarnoskóry gość o odstających uszach urzekła wielu. Miłość stała się najlepszych chwytem PR-wym. Była skuteczna, bo prawdziwa. Jednak jeżeli, ktoś sądzi, że Barackowie sami z siebie w tak piękny i efektowny sposób prezentowali ich samych jako małżeństwo idealne to jest jednak w błędzie. Biały Dom zatrudnia więcej specjalistów od komunikacji i wizerunku niż wiele największych korporacji na całym świecie. Przyjrzyjmy się ich pracy…

Czym oczarowali?

Michelle to kobieta idealna. Wzór matki, żony i kochanki. Zawsze modnie obrana, zawsze przy mężu, zawsze troszcząca się o dzieci. Ten przesiąknięty lukrem wizerunek jest zbyt idealny, aby był prawdziwy – a jednak. Żona obecnego Prezydenta USA była wziętą prawniczką w Chicago. Od najmłodszych lat świetnie się uczyła , nie sprawiała kłopotów wychowawczych. Co ważne wykazywała zdolności przywódcze, ale zwykle nie stawiała siebie w pierwszym szeregu. Była niejako doradcą lidera. Tak też jej rola ukształtowała się u boku Baracka.

Ich miłość, jak każda nie była łatwa. Wymagała pracy, poświęceń i obustronnego zrozumienia. Marzeniem Baracka była polityka. Lecz po pierwszej przegranej kampanii Jego plany wisiały na włosku – szczególnie, że koszty kampanii nadwyrężyły silnie rodzinny budżet. Mamy zimny dzień. Dzień, w którym spełniają się marzenia milionów amerykanów. Prezydentem Stanów zostaje Barack Obama – mulat. Właśnie w tym momencie rodzi się idealna para prezydencka: spontaniczna, uczuciowa i wizerunkowo idealna. Ale droga do tego wizerunku, podobnie jak ich miłość była trudna.

Michelle: silna kobieta z zaciśniętą pięścią

Michelle to silna kobieta – widać to już na pierwszy rzut oka. Na pierwszych wiecach wyborczych to właśnie ona zapowiadała męża, jako gwiazdę wieczoru. Mówiła bardzo stanowczym głosem, poruszała się w sposób pewny, a jej gestykulacja ukazywała ją jako osobę nie uznającą sprzeciwu. To trochę przestraszyło ludzi od wizerunku. Ale to właśnie oni wcześniej zalecali, żeby Michelle stała się ważnym ,,aktorem” całej kampanii Baracka. Dzięki niej dzisiejszy Prezydent USA pozyskał wiele kobiecych głosów. Momentem, który okazał się przełomem była konwencja demokratów w 2007r. . Kiedy po ogłoszeniu wygranej Baracka z Hilary Clinton przyszła para prezydencka zderzyła się pięściami. Natychmiast wykorzystała to opozycja. Wręcz ten gest co poniektórzy odczytywali, jako gest terrorystyczny. :)

Jednak prawdą jest, że nie wyglądało to najlepiej. Ten gest można porównać do reakcji naszego polskiego Prezydenta po ogłoszeniu wyników wyborów: ,,Panie Prezesie, melduję wykonanie zadania”. Również u nas te słowa nie zostały odebrane zbyt pozytywnie. To właśnie pokazuje, jak trzeba uważać na to co się robi i co mówi, gdy wszystkie kamery są skierowane na nas. Wracając do Obamów: po konwencji PR-owcy zdecydowali: Michelle musi się zmienić. Nie było to proste, bo tak jak się Michelle prezentowała, tak i na co dzień była osobą stanowczą i znającą swoją wartość. Jednak udało ją się namówić do potulnego poddania się sugestiom speców od wizerunku. Następne spotkanie z wyborcami również poprowadziła Michelle, ale była to już inna Pani Obama; cieplejsza, mniej stanowcza, czuła, bardziej kobieca. Z ciekawostek warto wiedzieć, że nawet wygląd twarzy żony Baracka był dokładnie analizowany przez PR-owców. Jej brwi sprawiały wrażenie, ze jest ciągle zagniewana. Dzięki odpowiednio słabszemu makijażowi udało się to zneutralizować.

Co ważne Michelle starała się nie zostawać na scenie gdy przemawiał jej mąż. Zwykle po zapowiedzi i skandowaniu Jego imienia schodziła i ustępowała miejsca Barackowi. Zawsze była spontaniczna, zresztą podobnie jak ich córki. Sam Barack nazywa swoją żonę ,,jednoosobową opinią publiczną”. Wiele osób mówi, że Michelle bardzo dobrze rozumie zwykłych szarych ludzi. Może dlatego, że pochodzi z Chicago, gdzie większość czarnych żyje w biedzie i trudno jest się wybić udało jej się utrzymać zdrowy stosunek do otaczającego ją świata. Sama Michelle radziła swojemu mężowi: przemawiaj krótkimi zdaniami. Nie używaj zbyt trudnych słów, bo inaczej ludzie Ciebie nie zrozumieją.

Każda chce być Obamą…

Steve Kroft, dziennikarz CBS również dał się uwieść czarującej historii miłości i samej parze Obamów. Przeprowadził on w swojej telewizji sondaż, gdzie zapytano reprezentatywną grupę pań: kim chciałabyś być? Najwięcej głosów oddano na Michelle. To pokazuje, że para prezydencka nie jest tylko tworem politycznym, ale są oni gwiazdami pop-kultury i masowego zachłyśnięcia się hasłem ,,Yes we can!”.

Media od początku oszalały na punkcie Obamów. Całymi miesiącami ciągnęły się medialne opery mydlane, gdzie najważniejsze były pytania: gdzie się poznali? Kiedy pierwszy raz się pocałowali? I dlaczego Michele nie chciała umówić się z Brackiem na randkę. Ważne, że media same się interesowały parą. Nie było to wymuszone działanie. Żadne ramiona wcześniej nie narobiły tyle szumu w amerykańskich mediach, jak ramiona Michelle Obamy. Były silne, wyćwiczone i… odkryte. Do dziś żona Prezydenta nie kryje swoich ramion, co dla wielu jest również zaskoczeniem i łamaniem pewnych standardów.

PR, trochę jak miłość

Miłość opiera się na zaufaniu. Może to zbyt proste porównanie, ale jest trochę prawdy w tym, że między specjalistą od wizerunku, a osobą chcącą świadomie kreować swój wizerunek musi pojawić się trochę zawodowej chemii. Jeżeli nie zaufasz swojemu PR-owcowi do niczego nie dojdziecie razem.

Na koniec najbardziej PR-owcy taniec mijającego 10-lecia :)

Strona 1 z 1 1

Oceń artykuł:

Dotychczasowe komentarze
0
komentarzy
Dodaj komentarz jako pierwszy.
Twój komentarzAby skomentować ten artykuł musisz być członkiem społeczności Epr.pl. Zarejestruj się lub zaloguj się tutaj, a następnie wróć do tego artykułu.


Łukasz Jakubiak

Stały współpracownik serwisu Epr.pl oraz właściciel agencji PRactions. W branży public relations pracuje od 5 lat. W tym czasie zajmował się wizerunkiem firm z branży wydawniczej, ...

„Wejdź do gry” z Heinekenem i Jose Mourinho

Codzienne losowania, innowacyjne nagrody i inspirujący Jose Mourinho - 14 lutego, wraz ze startem fazy pucharowej ...

Wellman i Bujakiewicz jak Kalisz z Palikotem

Wellman i Bujakiewicz jak Kalisz z Palikotem

Właściciel marki Škoda Auto, Volkswagen Group Polska, prowadzi na swojej stronie internetowej kampanię „ŠKODA – Talk ...

Gest, który uczyni cię wiarygodnym

Położenie ręki na sercu może zwiększyć wiarygodność gestykulującego, a nawet wpłynąć na jego późniejsze zachowanie. Naukowcy ...