Zamknij
Wywiady

Matylda Setlak o polskim i angielskim PR oraz początkach agencji na rynku UK

Grzegorz Fijorek, 2010-01-29 10:40:43

Z Matyldą Setlek (Setlak PR) rozmawiamy o początkach agencji na rynku brytyjskim, marketingu etnicznym i różnicach między polską i brytyjską branżą public relations.

Podczas zakładania agencji PR w Wielkiej Brytanii jak i w późniejszej działalności, zetknęliście się Państwo za pewne z pewnymi problemami- jakie były to problemy? Czy było jakieś pozytywne zaskoczenie?

Startowaliśmy w zupełnie nieznanym środowisku. Setlak PR zostało założone 9 miesięcy po moim przybycie do Wielkiej Brytanii. Nie mieliśmy żadnych kontaktów, które pozwoliłyby na szybkie zdobycie klientów. Nie znaliśmy realiów prowadzenia firmy w Wielkiej Brytanii czy brytyjskiej kultury biznesowej. Mimo tego przetrwaliśmy i rozwijamy się.

Jakiś czas temu w polskich mediach popularny był temat masowego powrotu Polaków do kraju. Czy zgadza się Pani z tym stwierdzeniem, biorąc pod uwagę zainteresowanie klientów usługami agencji?

Informacje medialne na temat masowych powrotów Polaków do ojczyzny, które około rok temu pojawiały się w brytyjskich mediach, na pewno w pewnym stopniu wpłynęły na zmniejszenie zainteresowania Polakami, jako grupą docelową. Przypuszczam jednak, że wszyscy w końcu zdadzą sobie sprawę, że nadal mają polskich sąsiadów, że polscy koledzy z pracy nie zniknęli, że ciągle wydawane są polskojęzyczne gazety i magazyny, że język polski nadal rozbrzmiewa na ulicach, koniec końców, że nie wyjechaliśmy. Już widać pierwsze tego oznaki. Tesco rozpoczęło właśnie intensywną kampanię reklamową promującą produkty z tzw. polskiej półki oraz przelewy pieniężne. Firma ta zapewne zanalizowała wyniki sprzedaży produktów importowanych z Polski i na tej podstawie wysunęła wniosek, że Polacy nadal są na Wyspach. Dla nas, jak i dla polskich mediów w Zjednoczonym Królestwie, których jest kilkadziesiąt, to oczywiście dobry znak.

Kilka miesiący temu agencja Setlak PR obchodziła 3 urodziny, które z projektów, które przeprowadziliście były najbardziej interesujące lub udane?

Na pewno promowanie trwającego kilka miesięcy festiwalu Scottish Tides-Polish Spring, który miał miejsce na początku 2009 roku w Szkocji. Promowaliśmy wówczas występy najpopularniejszych polskich grup rockowych, folkowych oraz kabaretów oraz występy pianistyczne międzynarodowych sław. Wszystko po to, by uczcić migracje oraz historyczne związki pomiędzy Polską i Szkocją. Publiczność dopisała, na kilkanaście imprez, na które składał się festiwal, przybyło w sumie kilka tysięcy osób. Jesteśmy również dumni z tego, że dzięki nam, firma Emano, udostępniająca materiały przygotowujące do egzaminów na prawo jazdy w języku polskim w Wielkiej Brytanii, stała się bardzo dobrze rozpoznawaną marką wśród brytyjskiej Polonii. Firma ta, zaledwie w ciągu dwóch lat swojej działalności, osiągnęła sukces komercyjny, pozyskała kilka tysięcy klientów oraz kilkudziesięciu dystrybutorów. Cieszymy się również ze współpracy z niezwykle dynamicznie rozwijającą się agencją rekrutacyjną 2B Interface, która dzięki naszym działaniom media relations, jest bardzo dobrze rozpoznawana przez brytyjską Polonię.

Na stronie agencji Setlak PR w zakładce usługi znajduje się marketing etniczny - czy może Pani wyjaśnić to pojęcie i jak wygląda popyt na ten rodzaj usług w Wielkiej Brytanii?

To marketing ukierunkowany na określoną grupę etniczną, w przeciwieństwie do tzw. marketingu mainstreamowego. W Polsce chyba nie istnieje, co nie dziwi, zważywszy na jednorodność tego społeczeństwa. Popyt na marketing etniczny w Zjednoczonym Królestwie powinien rosnąć, po pierwsze dlatego, że brytyjskie społeczeństwo jest, to wie każdy, kto choć raz był w Londynie, niezwykle zróżnicowane narodowościowo, po drugie dlatego, że obserwujemy od kilku lat tendencje do indywidualizowania przekazów, skrupulatnego dobierania narzędzi komunikacji w zależności od targetu. Poszczególne grupy narodowościowe różnią się mediami, które konsumują, mentalnością, wartościami, potrzebami, kryteriami, które decydują o decyzjach konsumenckich, w końcu językiem, którym się posługują. Z tych powodów specjalne podejście decyduje o wynikach kampanii.

W jednym z wywiadów stwierdziła Pani, ze religijność Polaków, jest bardzo dobrym kanałem komunikacyjnym z polską emigracją w Wielkiej Brytanii. Czy może Pani opisać jak to wygląda w praktyce i z jakim komunikatem najczęściej się dociera i czego on dotyczy?

Miałam na myśli to, że dystrybucja ulotek czy broszur pod polskimi kościołami w Wielkiej Brytanii, czasem uzupełniona o stoiska promocyjne, jest popularną, nadmiernie moim zdaniem eksploatowaną techniką dotarcia do Polaków. Na taki krok często decydują się agencje realizujące projekty na zlecenie COI, czyli Central Office of Information, rządowego departamentu zarządzającego kampaniami prowadzonymi na zlecenie brytyjskiego rządu lub po prostu firmy, na przykład z branży telekomunikacyjnej czy finansowej. Jest wiele innych narzędzi, które można wykorzystać, a które przyniosą o wiele lepsze rezultaty. Mam na myśli nie tylko media relations oraz kampanie reklamowe w polonijnych mediach drukowanych oraz portalach, które zresztą będą skuteczne tylko w odniesieniu do niektórych produktów czy usług, raczej nie tych, które operują na bardziej konkurencyjnych rynkach. Naszym klientom proponujemy również organizacje wydarzeń specjalnych, marketing online, czyli na przykład kampanie pay per click, SEO, marketing afiliacyjny czy w końcu popularną ostatnio promocje na serwisach społecznościowych takich jak popularny wśród brytyjskiej Polonii facebook.

Firmy, z jakich sektorów są najbardziej zainteresowane komunikacją z polską emigracją w Wielkiej Brytanii?

To zależy kiedy, bo zainteresowanie poszczególnych sektorów przychodzi falami. Na początku, czyli około 4, 3 lata temu, największe zainteresowane przejawiały firmy z branży finansowej, telekomunikacyjnej, turystycznej, prawnej, ostatnio z branży spożywczej, edukacyjnej czy nieruchomości. Polonią interesują się nie tylko departamenty rządowe, firmy brytyjskie i polskie zlokalizowane w Wielkiej Brytanii, których liczba szybko rośnie, ale też przedsiębiorstwa czy artyści z Polski. Niektóre produkty czy usługi mogą być szczególnie atrakcyjne dla Polaków przebywających w Wielkiej Brytanii, dlatego prowadzenie kampanii jest bardzo dobrym posunięciem.

Jak postrzega Pani rynek usług pr/marketingu w UK na tle Polski? Co odróżnia te dwa rynki.

W Wielkiej Brytanii jest na pewno dużo więcej agencji, niż w Polsce, jest też bardzo dużo tzw. consultancies, czyli niewielkich firm PR-owskich, często jedno lub dwuosobowych, które oferują swoje usługi małym i średnim przedsiębiorstwom. Brytyjscy PR-owcy częściej wykorzystują w swojej pracy zaawansowane technologicznie narzędzia, takie jak na przykład tzw. media dyski, internetowe bazy danych z danymi kontaktowymi do mediów czy nawet serwisy pozwalające na zidentyfikowanie nagrody o którą warto się ubiegać, ponieważ jest szansa, że się ją otrzyma, co można oczywiście wykorzystać dla celów PR-owych. W brytyjskim PR-rze częściej oraz na o wiele większą skalę wykorzystuje się CSR oraz tzw. environmental issues. Pionierem był oczywiście Body Shop. Na pewno więcej jest też kampanii rządowych. Transport For London oraz majorat Londynu prowadzą na przykład kampanię nakłaniającą londyńczyków do podróżowania do pracy z wykorzystaniem alternatywnych środków transportu, takich jak na przykład rower. W ramach tej kampanii finansowane są na przykład modernizacje budynków mające na celu zainstalowanie prysznicy. Z kolei Costa Fundation związana z siecią kawiarni Costa, finansuje budowę szkół oraz schronisk w krajach produkujących kawę. Projektów na taką skalę w Polsce chyba jeszcze nie ma.

Strona 1 z 1 1

Oceń artykuł:

Dotychczasowe komentarze
0
komentarzy
Dodaj komentarz jako pierwszy.
Twój komentarzAby skomentować ten artykuł musisz być członkiem społeczności Epr.pl. Zarejestruj się lub zaloguj się tutaj, a następnie wróć do tego artykułu.


Grzegorz Fijorek

Ostatnie artykuły tego autoraKomentarz do artykułu PRowe oczko

Poniższy tekst jest komentarzem do artykułu "PRowe oczko" autorstwa Witolda Sokołowskiego. Z tupecikiem przykrywającym łysinę, ...

W T-Mobile wystarczy zadzwonić raz, by załatwić sprawę – nowa kampania reklamowa T-Mobile dla Firm

T-Mobile startuje z kampanią reklamową skierowaną do przedsiębiorców. Tym razem w roli głównej występuje Bogusław Linda. ...

NO-SPA już na Instagramie i Pintereście!

NO-SPA® dociera do swojej grupy docelowej nie tylko za pośrednictwem tradycyjnych środków przekazu. Z uwagi, iż ...

Superpolisa.pl promuje ubezpieczenia kilkunastu towarzystw

Superpolisa.pl promuje ubezpieczenia kilkunastu towarzystw

Ruszyła kampania reklamowa Superpolisa.pl, platformy sprzedaży ubezpieczeń kilkunastu Towarzystw Ubezpieczeniowych dostępnej w trzech kanałach: internet, call ...