Zamknij
Wiedza PR - Event PR

Marketingu uczyłem się sam

Tomasz Biegański, 2012-07-16 07:13:47

Wielcy sportowcy zdają się nie mieć głowy do interesów. Wspomnienia o dawnych mistrzach pełne są opowieści o nietrafionych inwestycjach i utraconych fortunach. Niewielu jest czempionów pokroju Czesława Langa, którzy po dużych sukcesach na sportowych arenach jeszcze lepiej radzą sobie w świecie biznesu. Były kolarz, a obecnie Dyrektor Generalny grupy Lang Team, już po raz 20-sty staje na czele Tour de Pologne – wyścigu, który pod jego skrzydłami przeobraził się z niszowej imprezy w ogromne przedsięwzięcie sportowe i marketingowe.

Widmo Komitetu Centralnego

W 1993 roku wydawało się, że Tour de Pologne już nic nie uratuje. Impreza z roku na rok traciła na prestiżu, a co gorsza, właśnie odebrano jej państwowe dotacje. W takie upadające przedsięwzięcie postanowił zainwestować Czesław Lang – wicemistrz olimpijski z Moskwy i zwycięzca Tour de Pologne z 1980 roku.

– Czułem, że w Polsce można zorganizować wielką imprezę kolarską, na wzór zachodnich – wspomina Lang. – Polakom przez lata towarzyszył Wyścig Pokoju, kolarze byli bohaterami Polaków. Ale Wyścig Pokoju się skończył i brakowało mi w kraju przedsięwzięcia kolarskiego dużego formatu – przyznaje.

Plany Langa były ambitne. Tour de Pologne miał w perspektywie dołączyć do grona ważnych wyścigów w kalendarzu UCI, nie ustępując największym wyścigom szosowym. Ale początki nie należały do najłatwiejszych. Na Tour de Pologne sceptycznie spoglądali niemal wszyscy – od sportowców poczynając, a na władzach i sponsorach kończąc.

– Miasta były początkowo niechętne podejmowaniu współpracy – wspomina Lang. – W ratuszach pamiętano zapewne realia Wyścigu Pokoju, kiedy to wszelkie rozwiązania narzucał Komitet Centralny, a władzom lokalnym pozostawało się podporządkować. Takie obawy mogły towarzyszyć Tour de Pologne, nie rozumiano jeszcze wtedy, że chcemy by miasta współtworzyły ten wyścig – mówi.

Kawa z Langiem

Najszybciej do wyścigu przekonali się sportowcy. Już w 1994 roku Zwycięzcą Tour de Pologne został mistrz świata Maurizio Fondriest. Przekonanie władz i sponsorów okazało się bardziej czasochłonne.

– Owszem, moje nazwisko pomagało w nawiązywaniu kontaktów – przyznaje Lang. – Łatwiej było umówić się na kawę, odbyć spotkanie. Ale na tym zalety nazwiska się kończyły. Żeby coś osiągnąć musiałem proponować konkretny biznes, pokazywać kontrahentom korzyści. I od początku przychodziłem z bardzo konkretnymi propozycjami – dodaje.

W kolejnych latach imprezę coraz bardziej doceniały kolarskie gremia. W końcu, w 2005 roku Tour de Pologne zakwalifikowano do cyklu ProTour, skupiającego najbardziej renomowane wyścigi kolarskie.

– To był przełom nie tylko sportowy, ale też biznesowy – zaznacza Lang. – Od tamtej pory znacznie łatwiej przychodzi nam pozyskiwanie sponsorów, inaczej rozmawia się z mediami, bo mamy gwarancję, że wystartują u nas najlepsze zespoły na świecie – zauważa.

Budżet Tour de Pologne oscyluje obecnie wokół 3 mln euro. To ciągle znacząco mniej niż w przypadku największego na świecie Tour de France, ale przez sponsorów polski wyścig jest już traktowany jako wydarzenie prestiżowe. Może o tym świadczyć fakt, że Festina, producent zegarków, który zapewnia pomiar czasu w trakcie Tour de France, włoskiego Giro i hiszpańskiej Vuelty, przygotowuje limitowane kolekcje nie tylko na te trzy imprezy, ale także na Tour de Pologne.

– Festina towarzyszy Tour de Pologne od 1999 roku, a od 5 lat przygotowuje z okazji imprezy specjalne limitowane kolekcje zegarków – przypomina Anna Buczek z salonu jubilerskiego „Sezam” w Krakowie, autoryzowanego przedstawiciela Festiny. – W tym roku na polskich miłośników sportowej, a zwłaszcza kolarskiej rywalizacji czekają zegarki z kauczukowym paskiem. Jego stylistyka nawiązuje do kształtu rowerowych opon – mówi.

Z ziemi włoskiej do Polski

Do wyścigu już dawno przekonały się też władze miast i regionów, nie tylko zresztą krajowych. Największy polski wyścig chcieliby gościć Belgowie, zainteresowania nie kryją też włodarze włoskiego regionu Trentino, który już od trzech lat promuje się przy okazji Tour de Pologne.

– Szukaliśmy w Polsce imprezy, która nawiązywałaby do jednego z naszych produktów eksportowych – jazdy na rowerze w otoczeniu pięknych krajobrazów. Uznaliśmy, że właśnie Tour de Pologne idealnie nadaje się do promocji Trentino w Polsce – mówi Gilda Ventura, która odpowiedzialna za marketing Trentino na rynku Europy Środkowej i Rosji.

Współpraca polsko-włoska może przynieść dość nietypowe owoce już w przyszłym roku. Wiele wskazuje na to, że Tour de Pologne 2013 rozpocznie się nie w Polsce, a właśnie we włoskich Dolomitach. – Obecnie trwają prace nad realizacją tego pomysłu – przyznaje Ventura, potwierdzając słowa Czesława Langa. – Jeśli wszystko przebiegnie zgodnie z planem, na trasie Tour de Pologne znajdą się miejsca, w których zapisywała się historia kolarstwa. Bo właśnie w regionie Trentino położone są choćby Madonna di Campiglio, Val di Fassa czy Val di Fiemme – wylicza.

Profesjonalista-amator

Czesław Lang jako pierwszy kolarz zza „żelaznej kurtyny” podpisał zawodowy kontrakt na Zachodzie. Będąc profesjonalnym zawodnikiem, swoją przygodę biznesową rozpoczynał z pozycji amatora.

– Nie kończyłem szkół biznesowych. Marketingu uczyłem się sam i musiałem uczyć się szybko. Najpierw jako zawodnik, by sprzedać swoje sportowe umiejętności, potem jako organizator – wspomina.

Nauka nie poszła w las, bo Tour de Pologne kilkakrotnie już wybierano Najlepszą Sportową Imprezą Roku w plebiscytach Przeglądu Sportowego. Sam Lang został z kolei uhonorowany wieloma nagrodami przyznawanymi przez środowiska biznesowe. I choć doprowadził Tour de Pologne do elity kolarskich wyścigów, nie zamierza na tym poprzestać.

– Dla mnie to ciągle wielkie wyzwanie, wielka przygoda. I nadal mam motywację do pracy. Bo kiedy Tour de Pologne osiąga sukces, czuję się tak, jakbym znowu stawał na podium – wyznaje.

Zdjęcie: materiały prasowe Tour de Pologne.

Strona 1 z 1 1

Oceń artykuł:

Dotychczasowe komentarze
0
komentarzy
Dodaj komentarz jako pierwszy.
Twój komentarzAby skomentować ten artykuł musisz być członkiem społeczności Epr.pl. Zarejestruj się lub zaloguj się tutaj, a następnie wróć do tego artykułu.


Tomasz Biegański

Ostatnie artykuły tego autoraKiedy zacząć oszczędzanie na studia własnego dziecka?

Oszczędzanie nie jest naszym sportem narodowym. Kolejne badania pokazują, że na tle innych europejskich nacji oszczędzamy ...

Patricia Kazadi twarzą AVON Mark

Patricia Kazadi – osobowość telewizyjna, piosenkarka i aktorka została ambasadorką nowej linii kosmetyków do makijażu – ...

Cukiernia Sowa nowym klientem Mint Media

Cukiernia Sowa nowym klientem Mint Media

Od stycznia bieżącego roku agencja interaktywna Mint Media kompleksowo obsługuje profil marki na Facebooku. 

Jestem lekko… no właśnie jaka? Rusza wyjątkowa akcja marki Żywiec Zdrój

Kobiecy nastrój bywa zmienny a natura przewrotna. Raz jesteśmy pełne energii do działania, a już za ...